Przekręciłam klucz. Czułam, że Nick
stojący za mną uśmiecha się kpiąco. Zacisnęłam usta w cienką kreskę i weszłam
do pokoju hotelowego. Był dość duży. Najbardziej przerażało mnie łoże
małżeńskie. Dopiero teraz uświadomiłam sobie, że będę musiała spać z Nickiem.
Raczej nie uda mi się wywalić go na kanapę. A ja na kanapie spać nie będę, o nie.
Rzucił swoją torbę na środek pokoju, obok
mojego bagażu. Rozejrzał się i zatrzymał wzrok na mnie. Uśmiechnął się kpiąco.
- Znasz przykrywkę?
Zrobiłam nadąsaną minę.
- Ty śpisz na kanapie.
Roześmiał się.
- No chyba żartujesz – prychnął, dalej się
uśmiechając. – Jak już ma spać na kanapie, to ty.
Zagotowało się we mnie. Ja?! Chyba sobie
kpi.
- Jestem kobietą – powiedziałam,
wysuwając dolną wargę do przodu. – Biorąc pod uwagę fakt, że jesteś
gentelmanem, to powinieneś ustąpić mi miejsca.
- Niestety – westchnął, podchodząc do
mnie. Dzieliło nas kilka centymetrów. Chwycił kosmyk moich włosów i zaczął się
nim bawić. – Jestem wrednym skurwysynem, więc albo śpisz ze mną, albo na
kanapie. No, jeszcze ziemia wchodzi w opcje.
Prychnęłam, starając się ignorować jego
kuszący zapach i przenikliwe spojrzenie.
Dotknął koniuszkiem palca mojej szyi. Mój puls lekko przyśpieszył.
Zaczął mnie głaskać. Czułam jego oddech na policzku. Oblizałam wyschnięte
wargi.
Pocałował delikatnie moje czoło. Wargami
przesunął po moich skroniach. Położył całą rękę na mojej szyi. Następnie
delikatnie musnął moje usta. Stałam bezwiednie, sparaliżowana czułością Nicka.
Ostatkami wolnej woli odsunęłam się od
niego.
- Łapy przy sobie – powiedziałam słabo.
Trochę kręciło mi się w głowie. Zobaczyłam na jego twarzy uśmiech.
Wiedziałam, że ani ja, ani Nick nie
zrezygnujemy z łóżka. Rozwiązanie było tylko jedno. I on to wiedział. I nie
wiedzieć czemu, się cieszył.
- Pierwszy zajmuję łazienkę –
zakomunikował, wymijając mnie.
*
Północ. Czytałam jeszcze książkę, a Nick
oglądał jakiś kretyński program w TV. Powoli zaczynała dopadać mnie senność. I
chyba było to po mnie widać.
- Połóż się już spać, zmęczona jesteś –
powiedział Nick.
Nie miałam siły się z nim kłócić. Popatrzyłam
się chwile w książkę, a następnie odłożyłam ją na szafkę nocną i wyłączyłam
lampkę. Przykryłam się kołdrą i
położyłam się na samym brzegu łóżka. Usłyszałam śmiech chłopaka, ale nie
zareagowałam.
Po jakiś dziesięciu minutach Nick wyłączył
telewizor i również się położył. Rozwalił się swobodnie na swojej połowie,
zabierając mi kołdrę. Wkurzyłam się. Pociągnęłam ją, żeby się przykryć. Po
pełnym złości sapnięciu domyśliłam się,
że odkryłam Uwodziciela. Chwyciłam mocniej kołdrę, żeby nie mógł mi jej zabrać.
Nagle poczułam, że coś mnie przesuwa
bardziej w jego stronę.
- Musisz mi zabierać kołdrę?! – usłyszałam
natarczywy szept.
Przesunęłam się ma moje poprzednie
miejsce i ponownie pociągnęłam nakrycie.
- Tak – syknęłam. – Zimno mi.
W odpowiedzi mnie odkrył. Cała kipiąc, usiadłam i
pociągnęłam kołdrę. Starłam się nie patrzyć na jego klatę, bo mogłoby to
wywołać zawroty głowy.
Również usiadł i spojrzał na mnie
wściekły.
- Musisz tak dziwaczyć?! – spytał ostro.
- Mogłeś spać na kanapie – odpowiedziałam
nadąsana, chwytając w objęcia kołdrę. Nick wyrwał mi ją i spojrzał na mnie
triumfująco. Starając się opanować rodzącą się we mnie furię, wyszarpałam mu
obiekt naszej kłótni. Przegryzłam wargę, żeby nie wydrzeć się na niego.
Tymczasem on zrobił coś totalnie nie
spodziewanego – pocałował mnie. Ale nie tak jak ostatnim razem – wtedy to była
zwykła gra. Chociaż, teraz to też mogła być gra, tylko lepiej ją ukrywał. W
każdym razie – był szczerszy w tym pocałunku. Wyszarpał mi tą kołdrę z rąk,
rzucił ją i objął mnie w tali. Zanurzyłam ręce w jego blond włosach i ochoczo
oddałam pocałunek, nie bardzo wiedząc co się ze mną dzieje. Przywarł do mnie
swoim ciałem, doskonale czułam przez cienką koszulkę jego mięśnie brzucha. Jego
ręka powędrowała niżej, włożył ją pod moją bluzkę. Zaczął jeździć opuszkami
palców po mojej skórze, zbliżając się do biustu. Parę sekund później, poczułam
jak jego dłoń zacisnęła się na mojej piersi. Oderwałam się od jego ust.
Spojrzał mi w oczy – w jego niebieskich tęczówkach kryło się coś, czego nie
umiałam nazwać. Patrzyliśmy w siebie, on dalej trzymał moją pierś.
Po paru sekundach oprzytomniałam i
wyrwałam mu się. Pobiegłam do łazienki. Zamknęłam drzwi na klucz, wiedząc, że
to i tak go nie powstrzyma, że jeżeli będzie chciał, to i tak się tutaj
dostanie. Usiadłam na ziemi i ukryłam twarz w dłoniach. Czemu mnie musieli
wpakować w takie gówno? Dobrze wiedzieli, że jestem zwykłą dziewiętnastolatką,
która w szkole dla dziewczyn nie zdążyła się wyżyć seksualnie. Nasłali na mnie
chodzącą bombę testosteronu, która postanowiła się mną zabawić.
Usłyszałam pukanie.
- Yvonne, wyjdź – zażądał Nick.
Miałam ochotę dać mu w twarz. Nie
odpowiedziałam, tylko skuliłam się jeszcze bardziej.
- Chcesz spać w łazience? – spytał.
Ponownie go zignorowałam.
- Yvonne – powiedział tonem starszego
brata. Jakby normalny starszy brat robił takie rzeczy siostrze, to może
zdobyłby moje zaufanie.
Usłyszałam jak ktoś gmera w zamku.
Wiedziałam, że zaraz drzwi się otworzą, a ja zobaczę Boskiego Nicka.
Tak jak przewidziałam, po kilku sekundach
zobaczyłam postać Marshalla, wcale nie mniej boską, niż ją zapamiętałam.
Spojrzałam na niego wielkimi oczami
wystraszonego kociaka.
Kucnął przede mną i chwycił moje dłonie.
Próbowałam mu się wyrwać, ale zbyt mocno trzymał. W MI6 pewnie mają szkolenie
‘Żelazny uścisk’.
- Daj spokój – szepnął. Myślał, że ja dam
się nabrać na te jego gierki. Ale ja nie jestem tak żałosna, jak te kobiety,
które lecą na Bonda. Jestem jedną z tych, które chcą mu skopać tyłek.
- Ja mam dać spokój? – mruknęłam. – Nie
moja wina, że chcesz…
- Nie chcę cię uwieść – przerwał mi i
wstał. Popatrzył na mnie z góry. Wyglądał raczej jak antyczny posąg Hermesa
albo Apolla, a nie jak współczesny agent. Doskonale rozumiałam te wszystkie kobiety,
które dały mu się zwieść. Ale ja taka nie będę. Muszę być twarda.
Wstałam powoli, starając się go nie
dotknąć. Zadarłam głowę i spojrzałam na niego spod przymrużonych powiek.
- Jeżeli myślisz – wysyczałam – że
natknąłeś się na kolejną dziwkę, to się grubo mylisz.
Chciałam go wyminąć, ale stanął w
drzwiach.
- Serio myślisz, że jestem dziwkarzem? –
spytał, unosząc jedną brew.
- Ja to wiem.
Podszedł do nie bliżej. Owionął mnie jego
zapach – pachniał jak czekolada, którą zawsze przywoziła mi babcia z misji.
- Kobiety, które przyciągają moją uwagę nie
w strefie zawodowej, nie mogą być dziwkami. Muszą być wyjątkowe. Cała reszta to
element gry – szepnął.
- Czyli co? – również szepnęłam. – Mnie
również chcesz wykorzystać do swoich celów?
Roześmiał się. Bardzo zabawne.
- Młoda jesteś.
- Odezwał się ten doświadczony.
- A żebyś wiedziała.
- Żałosny jesteś.
- Wmawiaj sobie.
- Ja sobie tego nie wmawiam – syknęłam.
Ponownie się roześmiał.
- Przyjmijmy to jako wersję roboczą.
Cmoknął mnie w policzek i udał się w stronę
sofy. Położył się na niej i przykrył kocem.
PRZEPRASZAM. Po prostu brak czasu.
Dobra, usunęłam twittera. Nie miałam na to kompletnie czasu.
Jak widać, szablon mi się zepsuł. Na razie zostanie taki jaki jest, ale już zamówiłam kolejny ; ) Mam nadzieje, że zamówienie zostanie wykonane. Jak nie - muszę szukać dalej.
Dalej. Chciałabym, żeby blog stał się trochę popularniejszy. Wiem, że notki są w bardzo, ale to bardzo nieregularnych odstępach dodawane, ale nie poradzę nic na to, że kompletnie nie potrafię planować sobie czasu. Taka moja osobowość. W każdym razie. Możecie go polecić, no nie wiem, znajomym, na jakimś forum? Cokolwiek. Chciałabym zyskać kolejnych czytelników.
Chciałabym zadedykować notkę Dziewczynie, która pisała do mnie na gg i pytała się o nią. Klaudia się nazywałaś, prawda? W każdym razie - dziękuję Ci za motywowanie mnie. Bez Ciebie myślę, że ta notka powstała by dopiero za milion lat ; )
nie ma za co .. jestes najlepsza <3 :) kocham twojego bloga
OdpowiedzUsuńOgromnie się cieszę, że coś dodałaś. Ten rozdział bardzo przypadł mi do gustu. Tak lekko napisany, a jednocześnie tak wciągająco;)
OdpowiedzUsuńNie wiem już, co myśleć o Nicku. Czy jest tylko wredna świnią, czy może ma też swoje drugie dno? Mam nadzieje, że przekonam się o tym w niedługim czasie, w kolejnej notce:)
Gdybyś chciała, możesz zajrzeć do mnie na nówkę, rozdział dziewiąty, bodajże. Jest tam bardzo rozwinięta scena z Claudią, więc powinnaś być zadowolona. Jeśli jeszcze nie czytałaś, to polecam:)
Czekam z wielgachna niecierpliwością na nn:)
ps: szkoda, że usunęłaś tt. Jaki był tego powód??
A i u mnie nowy na http://tocowzyciunajwazniejsze.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńU mnie czeka na ciebie nominacja do Liebster Award:)
OdpowiedzUsuńSzczegóły znajdziesz w nowej notce.